Ubezwłasnowolnieni ekologicznymi decyzjami Unii Europejskiej, spętani międzynarodowymi umowami ograniczającymi emisję CO2 – czy stajemy się ofiarami największego w historii światowego spisku klimatycznego w którym uczestniczą naukowcy, ekolodzy, rządy i międzynarodowe korporacje finansowe? W imię wydumanych klimatycznych fanaberii milionowa rzesza dobrze opłaconych konspiratorów knuje za naszymi plecami by… No właśnie – co? Absurdalność powyższych stwierdzeń wydaje się oczywista. Jest jednak spora grupa ludzi, która przyklaskuje idei globalnej klimatycznej intrygi. Dla nich brak jakichkolwiek dowodu spisku jest jego najoczywistszym potwierdzeniem. Przecież już zakazują nam używania żarówek, być może niedługo zakaz obejmie telewizory, samochody spalinowe, a może nawet – jako tę najmniej ekologiczną – wołowinę. Z takiej ścieżki rozumowania nie ma powrotu. Polski kamyczek do ogródka teorii spiskowej dorzuca prof. Zbigniew Jaworowski. To kliniczny wręcz przypadek jedynego sprawiedliwego ujawniającego z zapałem potężną machinę zmierzającą najkrótszą drogą do odebrania nam naszych zdobyczy cywilizacyjnych. Jego zdaniem celem klimatycznej zmowy jest doprowadzenie naszej kwitnącej cywilizacji do upadku. Czy szczyt klimatyczny w Kopenhadze to kolejna odsłona światowego spisku? Chętnie poddam dyskusji najmniejszy choćby dowód na klimatyczne tajne porozumienie. To przecież dziennikarskie dochodzenie warte Pulitzera. Więc jak to w końcu jest z tym klimatem? Z prognozą jego zmiany jest podobnie jak z przepowiadaniem pogody: potrafimy z łatwością przewidzieć że zimą będzie chłodniej niż latem, zapowiedzieć nadchodzący front atmosferyczny z wyprzedzeniem kilku dni, ale już precyzyjne oszacowanie temperatury i opadu w dzień Wigilii na kilka miesięcy naprzód graniczy z cudem. Dlatego klimatolodzy zgadzając się co do kierunku zmian klimatycznych, toczą zażarte spory oceniając wzrost średniej temperatury Ziemi w nadchodzących latach. Mówią oni wtedy o wielu możliwych scenariuszach zmiany klimatu. Ponieważ ludzie stali się jednym z głównych czynników wpływających na jakość ziemskiej atmosfery, prognozowanie jej zmian uwarunkowane jest naszymi przyszłymi działaniami. A te -jak wiemy – nie są najłatwiejszym przedmiotem badań. Nie oznacza to jednak, co się często klimatologom zarzuca, że wróżą z fusów, albo straszą dla sobie tylko znanych celów. Badania zmiany klimatu i ich wyniki oparte są na solidnych naukowych podstawach.

Ps. Artykuł został napisany przez Pana Piotra Siergieja i zamieszczony na jego blogu 1 października 2009 http://od-technologii-do-ekologii.blog.onet.pl/. Autor  zachęca również  do analizy argumentów zwolenników jak i przeciwników globalnego ocieplenia  (podając linki na swoim blogu).

DZIĘKUJĘ ZA UDOSTĘPNIENIE ARTYKUŁU PANIE PIOTRZE!!!!

Advertisements