Najpierw wiadomość o odrzuceniu mojego wniosku…. A potem było jeszcze gorzej…

Eh, jednym słowem tydzień okupiony łzami…

Ps. Wtedy niespodziewanie zjawił się Mathew  ze słońcem na horyzoncie 🙂  oraz jak zawsze grono sprawdzonych ludzi:) bez których byłoby mi z tym wszystkim dużo trudniej…

 Chciałam Wam podziękować za to, że jesteście  przy mnie.  Za rozmowy i czas  ciszy, za wyjątkowość. Za to, że na mojej twarzy znów pojawia się uśmiech.

ps. Jeśli nie znacie Makepeace Brothers czas nadrobić zaległości !

via

Advertisements