Niewątpliwie ostatni tydzień był bardzo ciężki dla nas wszystkich…

Tydzień pełen smutku, łez i chwil zadumy. Myślę, jednak, że cała ta sytuacja nauczyła nas dużo więcej, czegoś co silniejsze jest od smutku i rozpaczy… Widząc tłumy ludzi gromadzących się po Pałacem Prezydenckim, a także w Krakowie( wczoraj w trakcie uroczystości pogrzebowych)pokazaliśmy  naszą  siłę jako społeczeństwo.

Udowodliśmy, że mimo tak wielu różnic potrafimy działać wspólnie. Potrafimy działać jako raz , wspierać się i okazywać miłość względem siebie.

Oczywiście są i głosy, tych którzy mówią, że to tak na chwilę, że zaraz powrócą złe nawyki (zwłaszcza na scenie politycznej). A  ja się wtedy  dziwię, bo przecież udało się i pokazaliśmy na co nas stać (a stać na wiele!) a więc  pytam czemu to nie może trwać, przecież to jest w nas. A w nas jest dobro:)

Szczerze wierzę, że tragiczna śmierć 96 pasażerów samolotu lecącego do Smoleńska była lekcją miłości , nadziei i przebaczenia. Lekcją, którą my jako społeczeństwo zdaliśmy. Nareszcie ustały polityczne kłótnie i spory, a politycy wspierają się nawzajem nie patrząc na opcje polityczne.

Ta olbrzymia strata będzie jeszcze nas długo boleć i napawać smutkiem, ale zyskaliśmy kolejne ziarnko miłości  które zasadziliśmy w naszym społeczeństwie sprawiając że będzie silne i pełne szacunku względem każdego człowieka .

Ps. Życie jest naprawdę piękne, nawet wtedy kiedy mówimy to przez łzy i zaciśnięte usta, musimy wierzyć że to wszystko ma sens i nie stało się na daremno. Ja w to mocno wierzę…

Pytanie co z Tobą?

Advertisements