21 maja nagle wszystko się zmieniło… Moment

Tego dnia złamałam kręgosłup w odcinku lędźwiowym. Mam niewyobrażalne szczęście, bo mogę chodzić!

Tydzień szpitala- niewyobrażalny ból, niemoc, wstyd i bezsilność, płacz. Teraz jestem już w domu, razem z gipsem otulającym mnie od szyi po pachwiny. Na razie się nie lubimy i dosłownie docieramy;) wiem jednak że będziemy musieli się zaprzyjaźnić- tak będzie łatwiej…

Eh, nie wiem jak to wszystko wyrazić, te sprzeczne emocje które teraz we mnie są. Z jednej strony niewyobrażalna radość, że nie jestem sparaliżowana…z drugiej złość na gips, niemoc…

Wiem, że nic nie będzie już tak jak było. Nie pytana o zdanie, dostanę lekcję pokory i cierpliwości. Teraz każda wcześniej wykonywana bezwiednie czynność sprawia mi nieopisaną radość ( samodzielne ubranie się). Widząc co mogłam stracić przewartościowuję ważność rzeczy i pojęć w moim życiu.

I choć już brakuje mi tańca i jogi, wiem że muszę być cierpliwa, a za jakiś czas znów będę hasać i tańczyć;)

Mocno wierzę,  że…

Advertisements