Weekend majowy.

filmy. książka. muzyka.  miętowo czekoladowo na języku…

Wczoraj wypożyczyłam i obejrzałam ” Huśtawkę” (z ciekawą rolą Karoliny Gorczycy i Wojciecha Zielińskiego).  Teraz już wiem, że one  (huśtawki) bywają, no właśnie… niebezpieczne, gorzkie… Ciekawy film.

A potem ” Skrzydlate świnie” z dobrą rolą Olgi Bołądź i Pawła Małaszyńskiego. Film słodko- gorzki, tak.

Wieczorem chwyciłam za książkę, Krzysztofa Kieślowskiego.

“Papieżyca  Joanna”, film intrygujący, więc postanowiłam zgłębić temat.

Historia o  kobiecej sile i determinacji, a także o średniowiecznej  bardzo źle pojmowanej bogobojności, przez którą Joanna zmuszona jest odgrywać rolę  mężczyzny . W swoim prawdziwym ciele, jako kobieta jest narażona na pogardę i brak szacunku (z początku kiedy uczęszcza do szkoły katolickiej spotyka ją wiele przykrości i mimo że jej wiedza przewyższa poziom niejednego chłopca Joanna musi zabiegać o uznanie przełożonych pracując dwa razy więcej ).

Dziś wydaje się to wręcz nierealne, a jednak miało miejsce. Zresztą w niektórym miejscach na ziemi do dziś uważa się że kobieta nie jest równa mężczyźnie, nie jest partnerem do rozmowy.

To wielkie szczęście tego NIE doświadczać, móc mieć prawo do nauki, móc wyrażać swoje poglądy, móc spełniać swoje ambicje.

Postać Joanny jest niesamowita, dlatego nie wolno o niej zapomnieć. Chcę wierzyć, że naprawdę istniała, a jej upór i determinacja stanie się inspiracją dla dzisiejszego pokolenia kobiet. Nigdy nie wolno rezygnować ze swoich przekonań, nawet jeśli przyjdzie nam zapłacić wysoką cenę…

Advertisements